Porosty, każdy z nas na pewno spotkał je w swoim ogrodzie czy lesie. Dzisiejszy wpis będzie właśnie o nich. Powstają w skutek symbiozy grzybów i glonów. Są to prehistoryczne organizmy z przed ponad kilkuset milionów lat. Występują w różnych rejonach świata, w różnych środowiskach. Mają różne kształty, strukturę, kolor, od żółtego po szare, zielone, białe, brązy, pomarańcze.
W Polsce duża ich część jest pod ścisłą lub częściowa ochroną.

Porosty są wyznacznikiem zanieczyszczeń powietrza. Nie będą rosły środowisku gdzie jest duże stężenie dwutlenku siarki i tlenków azotu. Związki te są dla nich toksyczne. Negatywnie działają na nie również metale ciężkie zanieczyszczające powietrze.
Natura ma swoich strażników w tej dziedzinie, a są nimi porosty. One giną w skażonym środowisku.
To co szkodzi ludziom, szkodzi również porostom.
Najczęściej spotykane porosty w naszych ogrodach to Złotorost ścienny i Pustułka pęcherzykowata.
Jeden i drugi jest średnio odporny na związki siarki, wytwarzane między innymi przez przemysł, piece węglowe, również piece gazowe. Inaczej natomiast, reagują one na związki azotu. Tlenki azotu produkowane głównie przez spaliny samochodowe, są tolerowane przez Złotorost ścienny. I tak, w moim ogrodzie zaobserwowałam tą zależność. Na korze wierzby, rosnącej przy drodze, rośnie dużo Złotorostu ściennego, natomiast w części ogrodowej osłoniętej od drogi, rośnie również Pustułka pęcherzykowata. Spaliny samochodowe docierają tam w ograniczonej ilości. I to mnie cieszy, bo tam spędzam bardzo dużo czasu.



Czy porosty szkodzą drzewom?
Porosty nie szkodzą drzewom i krzewom na których rosną, nie są pasożytami. Nie czerpią z nich żadnych substancji odżywczych ani wody. Bardzo łatwo to udowodnić, ponieważ porosty rosną też na kamieniach, murkach, u mnie na ramie starego okna z metalu, no tam na pewno nie ma dla nich żadnych substancji odżywczych. Mało tego porosty pozytywnie wpływają na mikroklimat w ogrodzie. One chłoną wilgoć z otaczającego je środowiska, po czym powoli ją oddają z powrotem, poprawiając tym wilgotność powietrza.



Może to niewiele, ale są też taką małą warstwą ochronną kory drzew, chronią ją przed mrozami i drobnymi uszkodzeniami.


Dla mnie są one niezwykle dekoracyjne. Dodają uroku korzeniom, konarom i kamieniom w moim ogrodzie. Są niezwykle malownicze i ciekawe w swojej strukturze. Trzeba się im tylko dokładnie przyjrzeć z bliska. I zamiast z nimi walczyć, cieszyć się z ich obecności w naszym są sąsiedztwie. To, że porosty rosną w naszym ogrodzie, świadczy tylko o tym, że ogród jest przyjazny środowisku, bardzo mało w nim chemii. Cieszmy się z tego faktu, że są i weźmy głęboki oddech świeżego powietrza : )

co robić jeżeli duża ilość porostów doprowadza do usychania drzewa?
Witaj.
Porosty same w sobie nie są szkodliwe dla drzew. Ja u siebie ich nie usuwam. Jeśli jednak chcemy pozbyć się porostów, możemy zrobić to za pomocą roztworu mydła potasowego, delikatnie szczotkując korę drzewa, uważając by jej nie uszkodzić. Na pewno wapniowanie drzew, też ograniczy występowanie porostów. Szukałabym, też innej przyczyny usychania drzewa.
Pozdrawiam 🙂