Pisałam o moim ogrodowym pomocniku Azie. A dziś trochę mniejszy ktoś, Filemon. Niech się sam przedstawi 🙂

Jestem Filemon. Zanim trafiłem do tego domu i ogrodu, jeździłem sobie na „gapę” pod maską samochodu. Tam się ukryłem, prawie mnie nie widać, tylko mała plamka w lewym rogu.

Malutki i głupiutki byłem, bo tam było bardzo niebezpiecznie. Mogło się to dla mnie źle skończyć.

Ale sprytny byłem i poza tym, że się trochę wybrudziłem nic mi się nie stało. Mocno wołałem, aż mnie usłyszeli i znaleźli. I tym sposobem mam swój dom z ogrodem. Zabrali mnie do weterynarza, zbadał mnie, dostałem jakieś zastrzyki tabletki, jestem zdrowy i rosnę.

W nowym domu dostałem fajne zabawki.

Hmmm, nie jestem sam w tym domu i ogrodzie. Jest jeszcze ona, duża Aza.

Ona naprawdę jest duuuuża i szybko biega po ogrodzie. A ja muszę biegać w szelkach, chyba się o minie boją, żebym znowu do jakiegoś samochodu nie wskoczył, albo pod koła samochodu.

Razem sobie jemy 🙂 Nawet trochę podobni do siebie jesteśmy 🙂

Ja się bawię a ona mnie podgląda, trochę nieśmiała jest 🙂

Mieszkamy razem już pół roku. Myślę, że mnie polubiła. Może kiedyś się ze mną pobawi? 🙂

Rzeczywiście są podobni. Życzę im jak najwięcej radości podczas wspólnych zabaw 🐱🐶
🙂