Wędzarnia w ogrodzie, kolejna historia

Wędzarnia w ogrodzie, kolejna historia

Nasze wędliny

W poprzednim wpisie o wędzarni wspomniałam, że to nie koniec tej historii. A więc czas by do niej powrócić.

Beczka już była, teraz nadszedł czas na wędzenie z prawdziwego zdarzenia.
Najpierw trzeba było wyznaczyć miejsce na nową wędzarnię. Ta powstała niedaleko tarasu, ze względu na wygodę.
Na początek powstały fundamenty.

Fundament wędzarni

Całość została zbudowana z cegieł klinkierowych

Budowa wędzarni

Za wylot dymu wykorzystaliśmy ceramiczny wkład kominowy. Wkład ten został ocieplony wełną mineralną, zasypany keramzytem. Na górze został zalany strop.

Zalany strop wędzarni

Dach jest wykonany z drewna i pokryty dachówką ceramiczną.

I tak zaczęło się nasze wędzenie. 

Wędliny
Wędzony ser, boczek…

Nasza wędzarnia pełni również funkcję grila. Zakładamy ruszt, jako palenisko wkładamy odpowiednią blachę i grillujemy.

Wędzony łosoś
Wędzony łosoś

Ale najczęściej są w niej wędzone różne wędliny, ryby, sery.

Teraz nie mamy problemu z deszczem, jak było to w przypadku wędzarni z beczki.

Wszystkie ryby i wędzonki, które chcemy uwędzić mieszczą się w wędzarni  🙂      

Głównym dowodzącym przy wędzeniu jest mój mąż. On zajmuje się przygotowaniem i wędzeniem wędlin, ryb, serów. 

Muszę przyznać, że wychodzi mu to bardzo smacznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *