Kwiaty z babcinego ogródka. Siedem zapomnianych roślin

Kwiaty z babcinego ogródka. Siedem zapomnianych roślin

Pierwsza z nich to piwonia

Piwonia

Pamiętam gdy kupiliśmy działkę, był to pusty, zarośnięty zielskiem teren. Jaka była moja radość, gdy w rogu działki znalazłam dwa liście piwonii. Rosła sobie bidulka w chaszczach i czekała na mnie, aż ją znajdę. Mam ją do dziś, oto ona. W grupie raźniej, dostała dwie towarzyszki i odwdzięcza się pięknym kwitnieniem.

Piwonia

Piwonie zawsze kojarzyły mi się ze starymi, wiejskimi ogrodami.

Druga roślina to narcyz

Jak byłam mała, mieszkałam na wsi, zresztą teraz też, lubiłam z koleżanką  wędrować po różnych, opuszczonych ogrodach, a raczej po tym, co po nich zostało. W prawie każdym takim miejscu, w wysokiej trawie, wystawiały do słońca swoje główki ” babcine ” narcyzy, tak je nazywam.

Uwielbiam ich zapach i delikatność.

Narcyz

Zadziwia mnie w nich tylko jedna rzecz, rosły na ugorach, zarośnięte, a ja w swoim ogrodzie wybrałam im słoneczne miejsce, dobre podłoże i wcale nie rosną jak szalone, tak jak w tych starych zaniedbanych ogrodach, które pamiętam.

Trzecia to róża Rugosa

Z kwiatów, które darzę sentymentem jest moja ” dzika róża ” rugosa. Ona też przywędrowała do mnie ze starego wiejskiego ogrodu, z mojego dzieciństwa. Tego miejsca już nie ma , a róża jest u mnie i cieszy swym zapachem i urokiem.

Dzika róża

Jest praktycznie bezobsługowa, jedyne co to nie pozwalam jej się zbytnio rozrastać. Wiosną wycinam jej starsze gałęzie, młode, niepotrzebne odrosty wyrywam, lub koszę kosiarką, ale nie ma ich zbyt dużo.

Owoce dzikiej róży mają właściwości lecznicze, jednak moja nie zawiązuje owoców.

Jesienią pięknie się przebarwia.

Moja dzika róża jesienią

Czwarta to kalina koralowa

W tym samym starym ogrodzie rosła też ogromna kalina koralowa. Ją także zaprosiłam do siebie. Takie kule tworzy latem.

Kwiaty kaliny

Również jest bezproblemowa, robię jej tylko oprysk na mszyce, ale czym starsza tym lepiej sama radzi sobie z mszycą.
A jesienią popisuje się swoimi przebarwieniami.

Kalina jesienią

Piąte miejsce to łubin

Łubin to bardzo dekoracyjna roślina. Dorasta nawet do 120cm. Jego stojące na baczność kwiatostany, niczym świece widać z daleka. Występuje w różnych kolorach od bieli po różne odcienie różu, fioletu, czerwony i żółty.

U mnie jest w pełni mrozoodporny. Ja obcinam część przekwitłych kwiatostanów, wtedy powtarza kwitnienie. Część kwiatostanów jednak zostawiam, mam wtedy swoje nowe siewki.

Łubin czerwony

Szóste są floksy

W mojej ” babcinej” kolekcji nie mogło zabraknąć floksów. W dzień pięknym zapachem cieszą zmysły, a o zmroku zapraszają na wieczorną ucztę liczne fruczaki gołąbki.

Floksy

Siódmą pozycje zajmują niezapominajki

Wspomnieniem mojego dzieciństwa są oczywiście niezapominajki.

Niezapominajki

One nie pozwalają mi zapomnieć o tamtych ogrodach. Ogrodach, które cały czas mam w pamięci:)

2 thoughts on “Kwiaty z babcinego ogródka. Siedem zapomnianych roślin

  1. Poruszylas poprzez swój opis również moje wspomnienia z dzieciństwa, doskonale wybrałaś rodzaje kwiatów znajdujących się w babcinych ogrodach 😊

Skomentuj gdp Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *