Niedługo wiosna, zaczynamy nowy sezon.
Nasze roślinki budzą się do życia, ach, każdy ogrodnik marzy o bujnych, zdrowych roślinach.
A więc trzeba je dokarmić. Czym? No wiadomo- kompostem.
Nic tak nie służy roślinom w naturalistycznym ogrodzie jak naturalny kompost.
Ja dodaję go do każdej nowo sadzonej rośliny. Kompostem uzupełniam skrzynie na warzywniku. Mieszam go z ziemią gdy sądzę pomidory. Sypię na rabaty kwiatowe i pod drzewka owocowe.
Nie zawsze na wszystko mi go wystarcza. W sezonie wykorzystuję cały kompost który mam.
W kilku punktach postaram się Wam opisać, jak powstaje kompost, który wykorzystuję w ogrodzie

1. W jakim miejscu postawić kompostownik?
Na początek warto wybrać odpowiednie miejsce w ogrodzie na kompostownik. Najlepiej niech będzie to miejsce, które nie będzie nam przeszkadzać wizualnie, bo nie zawsze jest to ładny widok.
Zwróćcie uwagę by nie stał na granicy działki.
Najlepiej wybierzcie zacienione miejsce. Kompost nie powinien przesychać w pełnym słońcu. Powinien też stać bezpośrednio na ziemi.
2. Budowa kompostownika
Są różne kompostowniki. Możecie kupić gotowy, plastikowy. Ja nie jestem zwolenniczką takiego rozwiązania. Na początku mojej przygody z ogrodem, miałam taki, szybko okazało się, że jest za mały i popsuł się po jednym sezonie.
Dlatego mam kompostownik z desek. Mogą to być niepotrzebne palety.
Wielkość zależy od tego ile chcecie mieć kompostu i ile macie miejsca na kompostownik. Pomiędzy deskami muszą być odpowiednie przerwy, takie na około 10-15 cm, pozwala to na cyrkulację powietrza w kompostowniku.
Dno kompostownika musi być w pełni przepuszczalne. Kompostownik powinien stać bezpośrednio na ziemi. Jeśli zdecydujecie się na murowany kompostownik, dno nie może być wymurowane. Zbierająca się woda i żyjątka muszą mieć dojście do gleby.
Warto mieć chociaż dwie komory.

3. Co można kompostować?
Kompostować można prawie wszystkie odpady z ogrodu.
Co na dno kompostownika? Ja na dno zawsze wysypuje jakieś zrębki, kijki, dla lepszej cyrkulacji powietrza, na to trochę starego kompostu.
Na kompost wędrują wszystkie niepotrzebne rośliny z ogrodu, chwasty ale nie z nasionami.
Odpady z kuchni, różne obierki, skorupki jaj, saszetki po herbacie, fusy od kawy w niedużej ilości, skórki od bananów, nieprzetworzone resztki kuchenne.
Opadłe liście ale muszą być zdrowe.
Wyrzucam skoszoną trawę, jednak trawę zawsze trochę podsuszam. Nie wysypujcie grubej warstwy świeżo skoszonej trawy, bo zrobi się gnijącą maź, wydzieli się nieprzyjemny zapach amoniaku, no nie będzie dobry kompost.
Warto robić warstwy z trawy, z liści, z odpadów kuchennych. U siebie dodatkowo kompost przekładam wytłoczkami od jajek, kartonami, rolkami po papierze toaletowym, wszystko bez nadruku.
Pryzmę kompostową przesypuję ziemią i popiołem z kominka.

4. Czego nie wrzucamy na kompost?
Nie wyrzucamy na kompost kości, resztek z obiadu, chleba. Takie resztki przyciągną do kompostownika nieproszonych gości: obce koty, dzikie zwierzęta, lub co gorsze- szczury.
Kolorowe gazety z nadrukiem nie nadają się na kompost.
Nie wyrzucamy na kompost liści dębu, długo się rozkładają. Liści i łupin orzecha włoskiego zawierają one juglon, uważany za toksyczny.
Kupy naszych pupilów też nie nadają się na kompost.
Cytrusy na kompost? To też zły pomysł, mogą zakwasić kompost a tego nie lubią zbytnio dżdżownice. Niewielka ich ilość nie zaszkodzi, ale dobrze gdy są dobrze umyte, ponieważ z reguły skórki cytrusów są mocno zakonserwowane różnymi chemicznymi substancjami na czas ich transportu.
Nie wyrzucamy na kompost porażonych chorobami owoców i roślin. Możemy w ten sposób rozprzestrzenić w ogrodzie różne choroby grzybowe, np. mączniaka.
Przetwory, które zawierają sól, ocet – nie kompostujemy. Niszczą one mikroorganizmy, które są w kompoście.
Nie kompostujemy roślin iglastych, zakwaszą nasz kompost. Tu można zrobić sobie osobny kompost, tylko na iglaste odpady, będziemy mieli kwaśny kompost dla kwasolubnych roślin.
5. Jak kompostować?
Kompost musi być napowietrzany. Ja co jakiś czas, przynajmniej dwa razy w sezonie, przerzucam kompost. Tym sposobem zostaje on napowietrzony.
Warstwy z różnych kompostowanych odpadów i przerzucanie pryzmy zapobiegają gniciu kompostu. Zbita, nienapowietrzona pryzma może gnić, będzie bardzo nieprzyjemny zapach, no i w konsekwencji niefajny kompost, a raczej gnijące coś.
Dla szybszego procesu kompostowania, warto sprawdzać wilgotność naszej pryzmy. W suche, długie okresy bez deszczu warto podlać nasz kompost.
Podlewam go też różnymi gnojówkami, np. z pokrzywy, żywokostu, skrzypu. Podlewam też wodą z rozpuszczonymi drożdżami. Wzbogaca to kompost i przyspiesza proces przerabiania się pryzmy.
6. Jak długo robi się Kompost?
Mój kompost przerabia się średnio dwa sezony. Mam do tego celu trzy komory kompostowe. W jednej jest najstarszy, najbardziej przerobiony kompost. On wiosną wędruje na rabaty. Mam wtedy pustą komorę na nowy sezon.
Druga komora to kompost, który przerabia się już jeden sezon, on zostaje. Na jego wierzchu wysypuję trochę ziemi i tam sądzę cukinie. Rosną bardzo dobrze na takim podłożu.
Trzecia komora to świeża pryzma, którą zbierałam w poprzednim sezonie, jesienią i zimą. Ta będzie się przerabiać przez cały sezon, a za rok posadzę tam cukinie. I tak na przemian, trzy komory.

7. Gotowy kompost
Gotowy, przerobiony kompost ma ziemistą konsystencję, przyjemny zapach. W moim są jakieś nieprzerobione do końca kijki. Można go przesiać przez sito. Ja zastawiam go w takiej postaci, nie przesiewam, kijki które mi przeszkadzają po prostu wybieram.
I gotowe 🙂 Mamy własny, naturalny nawóz – kompost 🙂
