W końcu nadeszła najbardziej wyczekiwana pora roku.
Mamy wiosnę, wczoraj astronomiczna, dziś kalendarzowa.

Zawitała z przytupem, zrobiło się ciepło i słonecznie. Jak bardzo brakowało mi tego słońca. Ale chyba nie tylko mi. Przyroda budzi się do życia. W ogrodzie zrobiło się gwarno, ptaki zaczynają zakładać gniazda. Przylatują całe klucze żurawi, inne w parach spacerują już po łąkach i polach. Słychać jak ze sobą rozmawiają.
O kretach w ogrodzie nie będę wspominać, bo one to nawet zimą potrafią być aktywne.
Ale najbardziej ucieszyły mnie pszczoły w moim ogrodzie. Uwijały się niesamowicie.

Chyba trochę zgłodniały, bo naprawdę było ich bardzo dużo i szybko zbierały pyłek. Ale ja byłam cierpliwa i udało mi się kilku z nich, zrobić zdjęcia. Nie było łatwo bo albo szybko skakały z kwiatka na kwiatek, albo chowały się w nich.

Ciemiernik był przez nie oblegany. Brzęczały jak w ulu, bardzo przyjemny dźwięk.

Na pierwsze dni wiosny miały do wyboru tylko przebiśniegi, krokusy, ciemierniki i ranniki.

Ale za chwilę będą miały prawdziwą ucztę, czekają już miodunki, po nich zakwitnie cała masa kwiatów na drzewkach owocowych.
Mam też dla nich wysianych trochę kwiatów, które bardzo lubią. Warto dbać o bzygowate w naszych ogrodach, traktujmy to jak nasz obowiązek, bo pszczoły to życie. O tym jak zaprosić bzygowate do ogrodu napiszę innym wpisie.
