Biały, żółty a dziś czerwony. Nie ma bardziej energetycznego koloru niż kolor czerwony. Czerwony to energia, siła, radość, miłość. Czerwony kolor mobilizuje do działania, pobudza nasze zmysły. Wprowadzając go do ogrodu, róbmy to ostrożnie. Zbyt duża ilość, intensywnej czerwieni potrafi zmęczyć, a ogród to relaks, strefa wyciszenia, odpoczynku. Jednak każdy potrzebuje trochę pobudzenia, motywacji do działania i tu kolor czerwony jak najbardziej wskazany.

Podobnie jak kolor biały, czerwony pojawia się w ogrodzie przez cały rok. Wiosną wita nas czerwonymi tulipanami.

Wraz z nastaniem lata, czerwony kolor coraz śmielej wkracza do mojego ogrodu. Czerwone lilie przykuwają wzrok.

Kwitną czerwone pysznogłówki. Bardzo lubię zapach ich liści i kwiatów, które są jadalne.

Kwitną czerwone liliowce. Tu mocna intensywna czerwień, wpadająca w bordo. Nadają rabatom energię a jednocześnie taką lekkość.

W rogu trawnika mam też czerwoną różę okrywową.

Śliczne czerwone jeżówki będą kwitły do jesieni.

Miododajne czerwone cynie wabią motyle.

Czerwono zrobiło się również w tunelu, dojrzewają pomidory.

Są też czerwone porzeczki.

A w części owocowej zrobiło się czerwono od wiśni i czereśni.

U ich stóp nieśmiało czerwienią się malutkie poziomki.

Z końcem lata na czerwono przebarwia się trzmielina oskrzydlona, to jest jej czas.

Jesień wita nas na czerwono kwitnącymi rozchodnikami. Jest to spokojny, zgaszony czerwony kolor, a jak bardzo ładny. Zaczyna się czas spokojnej czerwieni.

Czerwone korale ozdobiły mój jarząb.

Czerwone szyszki rącznika, ciekawie wyglądają w połączeniu z jego bordowymi liśćmi.

Swoją purpurą popisuje się perukowiec podolski.

Powoli wszystko się wycisza. Nastaje zima. Spod cienkiej warstwy białego puchu, przebijają się czerwone owocki golterii rozesłanej.

Gdy ogród okrywa się śnieżną bielą lubię ozdobić go czerwonymi owocami dzikiej róży.

A gdy nadejdą siarczyste mrozy zatapiam odrobinę czerwieni w lodzie.

I tak czerwony kolor gości w moim ogrodzie przez cały rok 🙂
