Witam w nowym roku. Nowy Rok przywitał nas jesienną pogodą. Na termometrach cały czas dodatnie temperatury.

W ogrodzie podglądam rośliny, na razie są w uśpieniu. W niektórych miejscach wychodzą krokusy i przebiśniegi. Im mrozy nie zaszkodzą.

Kalina Dawn ma małe pączki, szykuje się do swojego kwitnienia na przełomie stycznia i lutego.

Podobnie ciemierniki, to akurat jest ich pora. One nie boja się zimna. Niebawem jako jedne z pierwszych bylin, zakwitną.

Pozdejmowałam agrowłókninę z roślin, które na chwilę zabezpieczyłam w grudniu. Nie chcę, by miały za ciepło, mogłyby ruszyć z wegetacją, a to dla nich zdecydowanie za szybko. Gdy będą miały nadejść jakieś duże mrozy okryję je ponownie. Przygotowałam też gałązki świerku, będę mogła przykryć nimi niektóre byliny. Na rabatach zostawiłam liście, będą chroniły rośliny przed ewentualnymi mrozami.
Żurawki zdobią nawet teraz, chyba zapomniały, że to jednak zima.

Cały dokarmiam czas ptaki, chociaż ograniczyłam im ilość dosypywanego pokarmu. Nie ma śniegu, mogą sobie radzić same. Sypię im odrobinę pokarmu, by pamiętały gdzie mają swoją stołówkę, w razie powrotu zimy.
Przy takiej pogodzie kusi by trochę posprzątać na rabatach, ale wstrzymuję się z tym, zima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa.
Ale cieszy mnie to, że dni robią się coraz dłuższe i nowy sezon ogrodowy zbliża się wielkimi krokami 🙂
